1 maja odbyła się w naszej pięknej stolicy demonstracja pod hasłem „Praca w Polsce dla Polaków”. Wrzucam relację kolegi Ł. – redaktora strony www.drogalegionisty.pl, z jego tez stronki wrzucam kilka fotek – dziękuję bardzo! Niestety komputer coś mi zaczął wariować, poprzednią relacje musiałem wyrzucić, bo pojawiło mi się mnóstwo dziwnych znaków, zawiesiły się zdjęcia i takie tam… Najbardziej ubolewam nad tym, że poginęły mi komentarze, a było ich aż 6 do tego tematu :evil: . przykro mi i sorry. Może napiszecie jeszcze raz? przypominam, iż byłem zdziwiony, bo mi za młodu ruch nacjonalistyczny kojarzył się z prawicą, a tu hasła lewicowe na transparentach… Ale ja nadal będę używał krzyża celtyckiego, bo wiem, że to jednak w zamierzeniu jest prawica. Tylko nie u nas :-). relacja DL:

1 maja, godzina 14:00, Plac na Rozdrożu. Pod pomnikiem Romana Dmowskiego, w promieniach słońca zbierają się nacjonaliści, którzy przybyli na manifestację o nazwie „Praca w Polsce dla Polaków”. Rozwijane są banery, rozdawane flagi na kijach – czarne, symbolizujące noc, po której nadejdzie nowy świt… Nasz (Polski) świt, nie zaś „europejski”… Wielu uczestników na czarno, ciemne okulary przydają się też z tego powodu, że robi się istne lato… Klimat naprawdę bardzo dobry, jakość grupy robi wrażenie. Liczba demonstrantów to ok. 450 osób. Wśród nas goście zza granicy i wiele ekip AN z kraju, a także kibice Legii, którzy jak wiadomo też są w znacznej mierze nacjonalistami. Organizatorzy zadbali o nagłośnienie, zamontowane na dachu samochodu. Z tego powodu zarzucane hasła było słychać wśród wszystkich uczestników pochodu. Głównym było „Praca w Polsce dla Polaków”!

Wyruszyliśmy po jakichś 30-40 minutach, a punktem docelowym był Plac Konstytucji. Zanim tam doszliśmy czekała nas jednak ponad godzinna trasa przez centrum Warszawy, którą to trasę uczestnicy zeszłorocznej demo pamiętają. Podczas tej przeprawy skandujemy hasła dotyczące jakości życia w Polsce jak i przypominamy kim jesteśmy. Nie mogło zabraknąć pocisków w stronę komuny, która przywłaszczyła sobie dzień 1 maja. Spokojnie, odbijemy :-).

Przez znaczną część drogi prowokowała nas policjantka o wrednym ryju rodem z głębokiej prowincji. Gadała bzdury na tyle, że nawet jej kumpel (też pies) zwrócił jej uwagę. Upatrzyła sobie kilka osób i zaczepiała, a na ripostę odpowiadała tekstami typu „po chuj z psem gadasz?”… ciekawy przypadek psychiatryczny. Spięła się widać, że w ciepłą majówkę musiała biegać z wilczurem, ale myślę, że niepotrzebnie, bo jakoś nie sądzę by na taką dewotę czekał ciepły i miły dom… Wyglądała na taką, która jeśli może coś stworzyć to jedynie patologię w tym kraju, czym doskonale wpisała się w obraz naszych wrogów, przeciwko którym właśnie protestujemy, heh. Dodam, że nie chciała się wylegitymować, pewnie strasznie się bała (a zarzucała to innym).

Po drodze bez atrakcji, dość standardowo. Przechodnie zatrzymują się, słuchają co krzyczymy i czytają hasła na naszych transparentach. O to chodzi… Jak w zeszłym roku – zakończyliśmy na Placu Konstytucji, tak mile się wszystkim kojarzącemu. Tam przeczytane zostały przemówienia, polskich AN jak i białoruskich. Migawki z manifestacji były pokazywane w niektórych głównych stacjach telewizyjnych.

Cieszy, że wychodzimy na ulice z konkretnymi postulatami. Z pewnością jednym z naszych celów jest namówienie naszego narodu do walki o swoje prawa, nie tylko o (także ważną) pamięć historyczną. Wierzę, że spotkamy się kiedyś na wielotysięcznych strajkach związanych z sytuacją pracowniczą, a inicjatywa rozwinie się chociażby w podobny sposób co manifestacja 11 listopada.

Autonomiczni Nacjonaliści to nie jest prawica, stąd dziwić mogą niektórych hasła o walce z kapitalizmem, czy też hasła socjalne. Z pewnością poglądy wśród protestujących są różne, m.in. takie. Praca w Polsce dla Polaków! Stop umowom śmieciowym! Walka trwa!