Pierwsza recenzja moja na Wolnej Polsce będzie dotyczyła filmu z dość niskiej półki… Miałem ochotę się prymitywnie pośmiać bez głębszej refleksji i film „Straszny film 5” wydawał się ku temu idealny. Początek zapowiadał się nieźle, bo okazało się, że scenariusz pisał Zucker, który tworzył tak zajebiste komedie jak „Czy leci z nami pilot” bądź wszystkie części „Nagiej Broni”. Niestety, te wymienione przeze mnie filmy powstały wieki temu i gość ten już nie jest w stanie tak śmieszyć, jak kiedyś.  Powiem więcej – momentów śmiesznych było w tym filmie jak na lekarstwo, może z 15 minut zabawnych by się zebrało. „Straszny Film 5” parodiował takie tytuły jak „Geneza Planety Małp”, „Incepcja” czy „Martwe Zło”. Chyba był to zbyt ciężki kaliber, bo parodiowanie wyszło płytko, durnie i nieśmiesznie. Film jest krótki – ok 75 minut – i chwała Bogu. Omijajcie kino szerokim łukiem, w skali 0-10 przyznaję 3 punkty i nie wiem, czy nie zawyżyłem…