Bardzo dobry wynik osiągnął Bałtyk w piątkowy wieczór. Wygrał z Pogonią Barlinek aż 4-1. Warunki do grania były bardzo kiepskie, z tego z resztą powodu większość meczów w naszej grupie odwołano. No, ale my gramy na stadionie narodowym… cóż z tego, że rugby ;-) . Jak mówią obserwatorzy tego meczu, pierwsza połowa była w wykonaniu Bałtyku fatalna, mógł przegrywać 1-2, ale dowiózł szczęśliwe 1-0 do przerwy. W drugiej nasi zawodnicy napadli na Barliniaków ze zdwojoną energią i w ciągu 6 minut strzelili 3 gole. Pod koniec meczu goście strzelili honorową bramkę. Zwycięzców się nie sądzi, bardzo rzadko wygrywamy w takim stosunku, więc cieszmy się z tego 4-1 ile wlezie… Piłkarze sympatycznym początkiem rundy – 7 punktów w 3 meczach zapewnili sobie spokojne święta. Gole strzelili: Drzymała 2 – w 4 i w 48 minucie z karnego, Bułka w 47 i Szostek w 51 minucie. Dla rywali niejaki Ziajka puknął w 81 minucie. Jesteśmy teraz wysoko w tabeli – na 3 miejscu, ale to akurat nie ma żadnego znaczenia, z tego powodu, że jako jedyni w całej tabeli rozegraliśmy komplet 18 spotkań… Mnóstwo drużyn w naszym sąsiedztwie w tabeli ma o 2 spotkania rozegrane mniej. Nie należy się specjalnie na razie nakręcać naszymi wynikami, bo mimo niezłej zdobyczy punktowej przypominam, że dotychczas graliśmy z totalnymi amatorami z Polonii, juniorami Pogoni i zdekompletowaną po przerwie zimowej Pogonią. Po następnych 2 meczach będziemy znacznie mądrzejsi, bo jedziemy do solidnej piłkarsko Drawy Drawsko oraz gramy u siebie z liderem – Lechią II Gdańsk. Jak zdobędą w tych meczach 6 punktów, to i ja zacznę się nakręcać, heh.